Blip
20 maja , 23:13:00
Założyłem sobie Blipa. Jak znajdę czas, to go wpasuję w szablon.
Ponad miesiąc bez wpisów, aż trudno się wraca do jakiegoś pisania.
No ale w końcu kilka słów trzeba by napisać raz na jakiś czas. Sesja generalnie męczy, dręczy i odmóżdża. Aczkolwiek 2 przemyślenia się nasunęły. Po pierwsze na studiach ekonomicznych rachunkowość pod każda postacią jest wykładana i prowadzona w tak przestarzałej formie, że aż mi się coś robi. Po pierwsze przedmioty pokroju Rachunku Kosztów prowadzone są w sposób taki, jakby każdy student po tych studiach miał pracować w gigantycznej fabryce z wieloma wydziałami, między innymi tak przewspaniałymi jak wydział dostarczający sprężone powietrze do celów technologicznych. No ja nie wiem, ale podobno produkcja stanowi coraz mniejszy procent, a coraz więcej przedsiębiorstw jest przedsiębiorstwami usługowymi. Ale nie studenci mają się uczyć między innymi na przykładach w których firma produkuje Wrębiarki ścianowe i wrębiarki chodnikowe (SIC!), co to początek lat 90. i główną branżą jest górnictwo? Te zadania chyba były właśnie wówczas układane i nie ewoluowały przez kilkanaście lat... Ludzie związani z rachunkowością - w każdej postaci - wydają mi się jeszcze bardziej hermetycznym towarzystwem niż nawet prawnicy... z resztą wystarczy zobaczyć kto zasiada w Krajowej Radzie Biegłych Rewidentów.
Druga sprawa na dziś. Jaka jest najbardziej niesprawiedliwa forma egzaminu? Test jednokrotego wyboru z ujemnymi punktami, gdzie zaliczenie jest standardowo od 50%+1pkt, w którym za dobrą odpowiedź jest 1 pkt, za brak 0, za złą -0,5. Tak więc w przypadku 20 punktowego testu, w najlepszym przypadku można otrzymać 20 punktów, w najgorszym zaś -10..., a każde źle rozwiązane pytanie, de facto, to nie -0,5, a -1,5 punktu (brak punktu za samo pytanie i ujęcie połówki za dobre odpowiedzi). Tak więc można prawidłowo odpowiedzieć na 11 pytań, a otrzymać przez to tylko 6,5 punktu... Szkoda słów...
Koniec na dziś - ale jutro/pojutrze powinien być kolejny wpis ;)
Zaświadczenie
Dziekan Wydziału Finansów i Ubezpieczeń Akademii Ekonomicznej im. Karola Adamieckiego w Katowicach zaświadcza, że Pan Kamil Świątek urodzony 26-09-1985 w Mysłowicach ukończył studia licencjackie na kierunku Finanse i rachunkowość, specjalność Finanse i rynek ubezpieczeń.
W dniu 30-06-2008 złożył przed Komisją Egzaminacyjną egzamin dyplomowy i uzyskał tytuł zawodowy licencjat.
Końcowa ocena studiów dobry (4,25)
Pieczęć okrągła wydziału, pieczątka i podpis pani Prodziekan.
Tak oto zakończyłem pierwszy stopień studiów wyższych i już mogę mówić o sobie, że mam wyższe wykształcenie.
Jem obiad. Telefon. Odbieram.
- Cześć Kamil Wiola z seminarium z tej strony, właśnie dzwoniła do mnie babka jakaś z AE i powiedziała, żebym przekazała Tobie, że przeniesiona jest obrona na 30 lipca, bo ktoś tam umarł na uczelni i wszystkie obrony z 25 są przeniesione. Weź zadzwoń pod numer taki a taki i sprawdź, czy to nie jest głupi żart.
Wchodzę na stronę Akademii, patrzę, faktycznie zmarła promotorka części ludzi ode mnie z roku, pogrzeb 25. Dzwonię do biura obsługi absolwentów - babka potwierdza mi przełożenie obrony. To teraz będę jeździł zmieniać zamówione kwiaty, poczęstunek, prezent...
Dziennik pokładowy.
Skończyłem pisać pracę licencjacką, dziś ok 15 muszę ją oddać. Teraz spać, bo o 7:20 pobudka, a o 11:40 zaliczenie do którego notatek nie tknąłem... 4,5 godziny snu w planie.
Przed dosłownie chwilą zadzwonił do mnie koleś - który prawdopodobnie mój numer telefonu znalazł na stronie Allianz z pytaniem czy prowadzę ubezpieczenia także Hestii. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie, to zapytał ile wyniosłoby go ubezpieczenie jego Poloneza w Allianz, zatem poprosiłem o dane, odpaliłem kalkulator stawek, policzyłem, oddzwoniłem spytałem jeszcze skąd jest - odpowiedział, że z miejscowości Brzeszcze - z lekka mnie zamurowało, bo to nieco ponad 40 kilometrów od Katowic, no ale nic wyliczyłem 350 złotych - a gość niejako z oburzeniem, że po przeniesieniu zniżek do nas, to on będzie miał 100 złotych drożej, niż ma teraz i obrażonym głosem mi podziękował i rozłączył się. Cóż... z różnymi ludźmi przyjdzie mi pewnie pracować jeszcze.
Przed chwilą dostałem takiego maila:
Cześć riot,
Ale kanał, znalazłam wymarzony ciuch na piątkowy melanż, ale zabrakło mi dosłownie 200 zł. Normalnie byłaby totalna załamka, bo skąd nagle wytrzasnąć kasę? Znalazłam jednak super rozwiązanie, teraz wystarczy tylko telefon komórkowy i sms kredyt jest do Twojej dyspozycji. Gotówka w kilka minut! Takiej usługi jeszcze nie było. Musisz to wypróbować - kliknij i poczytaj.
Agata
List ten wysłał serwis www.fotosik.pl.
Został wysłany zgodnie z Regulaminem.
Twój adres na liście to XXXXX
Wczoraj z rana radośnie ściągnąłem program do rozliczeń rocznych PIT, bo już od pewnego czasu mama prosiła mnie, żebym ich rozliczył, bo wiadomo im wcześniej sie to zrobi tym wcześniej przyjdzie zwrot (w moim przypadku odwrotnie, bo pewnie będę miał podatek do zapłacenia ;) ). Więc wziąłem PITy, które dostali z roboty, faktury z internet i w pół godziny miałem gotowe do podpisu wydrukowane PITy. Dziś będąc akurat w centrum wracając z ZUSu (gdzie na rozpatrzenie mojego wniosku będę czeka albo 7, albo 31 dni w zależności kogo się spyta o czas oczekiwania(SIC!) ) wstąpiłem do Pierwszego Katowickiego US, stanąłem grzecznie w ogonku, podchodzę do kontuaru:
- A dlaczego tu jest 36? Przychody z działalności były?
- Nie.
- Dochody z zagranicy były?
- No... nie.
- To do widzenia PIT 37 trzeba było wypełnić - rzekła pani po drugiej stronie z uśmiechem.
Nosz kur..., źle mi ten wredny program podpowiedział wybór PITu, no cóż, teraz trzeba przepisać na 37 i oddać następnym razem. Ale w drodze powrotnej do domu zaświeciła się w mojej głowie żaróweczka. Na PIT 36 jest napisane:
Formularz przeznaczony jest dla podatników, do których ma zastosowanie art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2000 r. Nr 14 poz. 176, z późn. zm.), zwany dalej "ustawą", a osiągnięte przez nich dochody (poniesione straty) nie mieszczą się w zakresie zeznania PIT-37.
I właśnie to ostatnie stwierdzenie zadziałało na mnie w prosty sposób - jeśli wypełniłem coś w czym mogę zawrzeć coś o mniejszym zakresie, to logiczne jest, że to ja nadrukowałem się więcej, zużyłem więcej papieru i czasu na przejrzenie całego wypisywanego dokumentu, więc dlaczego nie mogę węższego zakresu zawrzeć na druku o zakresie szerszym? To jest kolejny bezsens w kontaktach z urzędami w Polsce. Ale trzeba się przyzwyczaić chyba, bo na zmiany nie ma co liczyć...
Czas studiów, czy zawsze będzie przez nas dobrze wspominany?
W dalszej części wpisu znajduje się materiał czysto autopromocyjny.
Sprzedałem pierwsze ubezpieczenie. na początek drobne, bo tylko ubezpieczenie mieszkania jednej z moich sąsiadek, ale zawsze to jakiś start - w sumie we czwartek dostałem licencję, a w sobotę spisałem umowę - zrobiłbym to we czwartek, ale miałem jedna wątpliwość, którą rozwiałem w piątek i mógłbym to zrobić w piątek, ale byłem w kinie ;). Ale jestem z siebie kurcze sam dumny, bo sprzedając tą polisę pomogłem pierwszej osobie.
01 kwietnia , 21:40:06
MyBrute - powiedzmy, coś a'la Tamagochi z kilkoma walkami na dzień i oczywiście z systemem referrali. Tak ten link u góry jest refem. A tu bez refa. Nic nadzwyczajnego po prostu przyjemny "klikacz" nad którym nie trzeba zarywać nocy ;)
16 marca , 08:59:58
Wysprzątałem sobie szablon, usunąłem wkurzające statystyki stat24.pl, bo żeby się pojawiały 2. reklamy flashowe naraz, to przesada. No i w końcu wywaliłem niedziałające googlowe reklamy i wyszukiwarkę.
02 marca , 20:38:22
Mam do oddania 3 zaproszenia na polishbytes.net . Kontakt na jabbera, albo riot.pl na gmail.com.